coach, Wrocław, szkolenia, psycholog, trener, Aleksandra Mroczko, coaching

Zgodnie z obietnicą czas na drugą połowę. Kiedy myślałam o tym artykule, nie byłam pewna, czy słowa przejdą mi przez klawiaturę. Opory pojawiały się z tej samej przyczyny, dla której poprzedni artykuł wzburzył męską część czytelników: odpowiedź na tytułowe pytanie jest dużym uproszczeniem. Koncentruję się na kilku potrzebach: najbardziej uniwersalnych a zarazem na co dzień ukrytych pod wieloma innymi potrzebami. To zestawienie nie ujmuje złożoności i różnorodności kobiet – podobnie jak poprzedni artykuł nie obejmował bogactwa mężczyzn. Koniec jednak zwlekania, przejdźmy do rzeczy.

  Czego kobieta potrzebuje od mężczyzny?

Oto cztery uniwersalne potrzeby kobiet:

  1. Posiedzieć, porozmawiać. Kiedy panowie robią sobie męski wypad, wiadomo, że będzie się działo: wspinaczka, paintball, albo przynajmniej całonocna gra w pokera zakrapiana whiskey. Mężczyźni jednoczą się przez wspólne działanie, uwielbiają też adrenalinę i pozostawanie w ruchu (co nie oznacza, że kobiety nie lubią; w sobotę idę skoczyć paralotnią i przypuszczam, że adrenaliny nie zabraknie ;p). Kiedy kobiety się spotykają, wystarczy im przytulny kącik i lampka wina – czas minie im błyskawicznie, choćby miały do dyspozycji cały tydzień. Kobiety budują relację przez rozmowę. Nawet jeśli jest to rozmowa „o niczym”, potrafią na jej bazie budować kontakt i jednoczyć się. Kobieta powie o przyjaciółce „przegadałyśmy wiele, wiele godzin…”, mężczyzna o swym przyjacielu „czego myśmy nie robili!!!” i dla każdego z nich będzie to wskaźnik siły więzi. Kobieta potrzebuje „posiedzenia, pogadania” by wiedzieć i czuć, że buduje się wyjątkowa, bliska relacja.
  2. Dawać szansę na duchowe zwierzenia. Ostatnio pewien mężczyzna zabawnie podsumował zaproszenie do zakupu audiobooka (pani szczególnie dedykowała go kobietom, twierdząc, że one często mają „zajęte ręce i wolną głowę”, np. podczas drylowania wiśni czy malowania paznokci). Powiedział on: „To kompletnie dla mnie niewyobrażalne: tylko kobietom może się przydarzyć, by mieć zajęte ręce i wolną głowę”. Coś w tym jest. Panowie mają „nothing box”, a my mamy tysiąc myśli na minutę. Dlatego czasem potrzebujemy trochę z siebie wylać, podzielić się przemyśleniami, wątpliwościami. Mężczyzna, kiedy coś mówi oczekuje konkretnej reakcji: wskazówki, pomocy, rady, interwencji. Kobieta zazwyczaj nie potrzebuje żadnej z tych rzeczy (wręcz odwrotnie: źle się może skończyć takie doradzanie ;P). Kobieta potrzebuje przestrzeni na jej „duchowe zwierzenia”. Potrzebuje trochę się wygadać, pobłądzić w filozoficznych rozważaniach. Będzie się czuła dobrze nawet gdy rozmowa nie zakończy się znalezieniem rozwiązania.
  3. Przejawiać miłość całym życiem. Kobiecie nie wystarczy: „przecież wiesz, że cię kocham”. Rozwiązaniem nie są też choćby najpiękniejsze wyznania miłości. Kiedy się pojawia miłość wypełnia ona całego człowieka; kobieta potrzebuje chce to widzieć na każdym kroku. Miłość może wyrażać się kwiatami i piękną kolacją, jak również wyniesieniem śmieci, ściszeniem meczu, gdy jest zmęczona, pamięcią o tym, jakie danie lubi najbardziej, zainteresowaniem dla jej osiągnięć. Ostatnio widziałam taką sytuację: toczy się rozmowa, grupka osób siedzących przy stole. Jedna z par jest rozdzielona innymi rozmówcami. Kiedy tylko pojawiła się taka możliwość mężczyzna wstał i przesiadł się, by siąść obok żony. Wiedział, że ona to lubi i choć dla niego nie miało to znaczenia – zmienił miejsce. To jest właśnie okazywanie miłości całym życiem.
  4. Wyczuwać potrzeby. Kobiety potrzebują tego, by ich mężczyzna odgadywał ich potrzeby, zanim o nich powiedzą wprost. Zwykle pojawiają pewne sygnały, wskazówki, np. zamiast mówić „zimno mi i chciałabym byś mnie przytulił” kobieta zacznie otulać się szczelniej swetrem i pocierać ramiona (Uwaga! Ostrzegam przed przytulaniem zmarzniętych kobiet napotkanych na przystankach autobusowych ;p), zamiast powiedzieć, że dziś woli pooglądać w domu film i nie iść do lunaparku zacznie ziewać, poruszać się wolno i leniwie, zamiast poprosić o pomoc z ciężką walizką będzie się z nią sama nieudolnie mocować. Kobieta potrzebuje tego, by jej mężczyzna stanął wówczas na wysokości zadania, po męsku załatwił sprawę, podjął decyzję, otoczył ją troską, chce być zaskoczona jego spontaniczną, niewymuszoną reakcją i domyślnością. Mężczyźni właśnie w ten sposób pomagają budować i rozwijać kobiecie kobiecość.

Wymienione tu potrzeby dają obraz kobiety będącej kruchą lilijką, której trudno dogodzić i wobec której zawsze coś może pójść źle. Wydawałoby się, że kobiety idące przez życie jak burza nie pasują do tego obrazu: inne potrzeby wysunęły się na pierwszy plan, nauczyły się one mówić językiem konkretu, wprost deklarować potrzeby i sprawnie rozwiązywać problemy. Jeśli jednak mężczyzna chce sprawić takiej kobiecie przyjemność, nie spudłuje koncentrując się na powyższych potrzebach. To potrzeby uniwersalne, które zawsze przyniosą przychylność i złagodzenie nastrojów.

Kiedy patrzę na obie listy wydaje mi się oczywiste, która z nich jest prostsza w realizacji: lista potrzeb męskich. To lista konkretów, które można wykonać i „odfajkować”. A w jaki sposób możnaby „odfajkować” „przejawianie miłości całym życiem”? …Dlatego właśnie to do kobiety należy pierwszy krok w spełnianiu potrzeb. Kiedy on osiągnie komfort psychiczny, będzie gotów, by odwzajemnić się swojej kobiecie.

Szczęśliwe pary odkryły, że ważne jest nie „dawstwo”, lecz dawanie tego, czego druga osoba potrzebuje. Pewna kobieta wyrastała pod opieką nadopiekuńczej babci. Kiedy wyszła za mąż przekazywała swoją opiekuńczość mężowi. Przyszedł ciężki, stresujący okres – problemy zawodowe męża. Chcąc pomóc mu ze stresem zaczęła proponować spacery, przygotowywać kolacyjki, niespodzianki, czytać mu na głos. Kiedy w ich związku coraz częściej gościła frustracja, kobieta postanowiła zrobić eksperyment: postanowiła dawać nie dając. Jemu zaczęło się świetnie pracować, chętnie w domu odpoczywał i nabierał sił. Uznał, że za wszelkie skarby nie chce stracić żony, że jest cudna, że chce o nią dbać. Przypomniał sobie, co ona lubi i specjalnie dla niej zaczął to lubić: zaczął inicjować spacerki, kolacyjki… zamiast walczyć o realizację swoich potrzeb i praw zaczęli ścigać się we wzajemnym spełnianiu potrzeb… historia ta, choć brzmi bajkowo, ma – jak każda bajka – trafny morał: Najlepszą drogą do budowania satysfakcjonującej relacji jest spełnianie potrzeb drugiej osoby!

 

Podobnie, jak artykuł „Czego pragną mężczyźni”, inspiracją oraz podstawą tego tekstu (4 główne punkty) były wykłady dr Marii Popkiewicz -Ciesielskiej, której pragnę podziękować za twórczy wkład w mój rozwój i edukację.

Podziel się na:
  • Drukuj
  • PDF
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Google Buzz
  • Twitter
  • MySpace
  • Blip
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS
UA-55118160-2